Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty
Pokazywanie postów oznaczonych etykietą Inne. Pokaż wszystkie posty

27 września 2015

Jakiś czas temu na Facebook'u pokazała się ankieta do wypełnienia na temat żywienia psów. Przeprowadzał ją nowo powstający sklep z domowymi wypiekami dla psów. Właściciele chcieli zbadać oczekiwania rynku. Niewiele myśląc odpowiedziałam na te kilka pytań. A ostatnio przyszedł do mnie mail, że za wypełnienie ankiety otrzymam próbkę smaczków dla Romy :) Jakież było moje zdziwienie. Wczoraj Romka mogła wypróbować nowe specjały :) Otrzymałyśmy ciasteczka marchewkowe i wątróbkowe. A sklep ma miłą nazwę PIESKARNIA <link do sklepu> <funpage>


Romka zazwyczaj pożera wszystko szybko i dużo, a tymi smaczkami delektowała się :) Wypieki mają fajną konsystencję (nie są ani za twarde, ani a miękkie), pięknie pachną, mają naturalne składniki. Ten wpis nie jest sponsorowany, bo jak już wspominałam smaczki otrzymałam za wypełnienie ankiety, a nie za ten wpis :) Jakby ktoś chciał sprawić swojemu pupilowi coś smacznego i naturalnego to polecam PIESKARNIĘ :)

1 września 2015


Witajcie w ten wrześniowy (to już?) późny poranek :) Słoneczko pięknie zagląda mi do mieszkania, w powietrzu czuć coś innego, jesiennego, ale jeszcze letniego. Dzieci odświętnie ubrane idą lub wracają z rozpoczęcia roku szkolnego, zaczął się większy ruch na osiedlu. A ja mam wolne, ale wcześniej wstałam i tak bez pośpiechu (w końcu) zrobiłam śniadanie i postanowiłam wpaść zobaczyć co u Was :)


Życzę Wam miłego dnia, uczcijcie jakoś ze swoimi rodzinami zakończenie wakacji i rozpoczęcie roku szkolnego. Koniec laby! Pozdrawiam :)

7 listopada 2013

Przerwa od nauki neurologii już mi się kończy, więc tak na szybko witam Was w listopadzie! Święta za pasem, jak na razie czuję ich klimat bardzo, bardzo :) Pewnie później klimat na jakiś czas zniknie, jak to zwykle bywa, ale cieszę się, że już jest. W ramach samokształcenia jednego z przedmiotów, miałam przeczytać książkę i napisać jej recenzję. Więc dlaczego by się nią z Wami nie podzielić? Może akurat Was zainteresuje i sięgniecie po tą pozycje, a naprawdę warto, polecam! W ogóle to coś ostatnio się nie wyrabiam z czasem, nawet nie mam czasu na przeglądanie blogów, więc przepraszam, że u Was nic nie piszę.


Recenzja książki I. A. Stanisławskiej „ Jak wychować dziecko, psa, kota… i faceta”

Książkę „Jak wychować dziecko, psa, kota… i faceta” powinien przeczytać każdy. Każdy, to znaczy człowiek pochłonięty rutynowym życiem, bez względu na płeć i wiek. Książka ma formę luźnej rozmowy prowadzonej przez Irenę A. Stanisławską z lekarzem weterynarii, psychologiem zwierzęcym Dorotą Sumińską oraz psychologiem Dorotą Krzywicką. Pozycja jest stosunkowo nowa, ponieważ wydana w 2011r. Podzielona została na 6 obszernych rozdziałów tworzących 242 strony, każdy zobrazowany grafiką z psem w roli głównej. Książkę czyta się lekko i szybko, przy czym należy zaznaczyć, że w przystępny sposób otrzymujemy garść dobrych rad, które same ‘wchodzą nam do głowy’.
Lektura z pewnością skłania do refleksji nad tym co było, jest i będzie jeśli chodzi o wybór partnera, zakładanie rodziny czy tytułowe wychowanie członków rodziny już posiadanych. Poruszane są wszystkie tematy dnia codziennego, na które zapracowany człowiek nigdy nie zwróciłby uwagi. Doświadczenie życiowe i zawodowe rozmówczyń pozwala na pogłębienie wiedzy czytelnika jak zachować się w danej sytuacji, co robić a czego nie robić w stosunku do ludzi nam bliskich. Wszystkie trzy panie podkreślają najczęstsze błędy popełniane w wychowaniu rodziny począwszy od męża a skończywszy na najmniejszym czworonogu. Na błędy te, podane są gotowe rozwiązania, które można od razu wdrożyć w swoje życie, aby działo się w nim lepiej. Bez zrozumienia drugiej osoby nie możliwe jest zgodne życie. Z drugiej strony egzystencja bez oczyszczającej kłótni też nie ma sensu, ponieważ według autorek to właśnie kłótnia, ale nie ta bezpodstawna, jest wyrazem miłości i więzi pomiędzy domownikami.
W przypadku tytułowych psa i kota, idealnie wpleciona jest ich rola w rodzinie, zasady postępowania z nimi. Co więcej, po przeczytaniu tej lektury, okaże się jak wiele mamy wspólnego z czworonogami pod względem zachowań.  Niestety przygnębiający jest fakt, że współcześnie, wiele ludzi traktuje zwierzęta przedmiotowo, myśląc, iż one nic nie rozumieją. W jakim jesteśmy błędzie! Tekst daje wiele tematów do przemyślenia, nie tylko w kwestii zwierząt, ale nawiązując do całości naszego życia.

16 marca 2013

Jak wspominałam jakiś czas temu mam dla Was niespodziankę :) Postanowiłam zorganizować candy. Mam nadzieję, że zestawy kreatywne, które przyszykowałam spodobają się Wam. Rozlosuję 2 bardzo podobne zestawy, różnią się one tylko kilkoma wzorami serwetek.
 W skład  1 zestawu wchodzi: 11 serwetek, 3 kaboszony, 5 serwetek papierowych ażurowych, kartka papieru do naprasowanek A4, kartka papieru samoprzylepnego do wydruku naklejek A4, 3 bazy do kartek wraz z kopertami, filcowe mini ozdoby, 4 wzory naklejek ze sklepu NieTylkoNa... Po drodze wpadnie jeszcze  jakiś gratis :)
Zasady są tradycyjne, z tym, że udział w candy mogą wziąć osoby posiadające bloga. Jeśli jesteście zainteresowani zostawcie komentarz pod tym postem i wstawcie baner na swojego bloga. Zapisy trwają do 31.03.13r. Losowanie odbędzie się w Lany Poniedziałek, wysyłka po świętach.
Serdecznie zapraszam :)

 Link do banerka <klik>
zestaw nr 1
zestaw nr 2

12 stycznia 2013

.


I drugi tydzień stycznia za nami… Nie wiem dlaczego, ale styczeń jest dla mnie co roku miesiącem nowości. Zawsze w styczniu musi przydarzyć się coś nowego, zaskakującego, pouczającego. Jednocześnie to czas rocznic i wspomnień. Mam kilka takich ważnych dat zaznaczonych w kalendarzu.
Jedną z nich są drugie urodziny bloga. 7 stycznia 2011 założyłam go, prowadzę dosyć regularnie choć jak u każdej bloggerki były, są i będą chwile zwątpienia co do jego kontynuowania.
Na dzień dzisiejszy mam 130 postów opublikowanych, 76 obserwatorów, prawie 30 tysięcy wejść i 614 komentarzy.  Dla mnie są to ogromne liczby i dziękuję Wam za to, że jesteście. A zaglądacie nie tylko z Polski, ale również  ze Stanów Zjednoczonych, Rosji, Niemiec, Francji, Wielkiej Brytanii, a nawet z Tajwanu! Najczęściej czytanym postem w przeciągu tych 2 lat był wpis o wystawie haftu krzyżykowego u mnie w mieście. Chyba starczy tych statystyk. 

Dziękuję za wszystko!!!

Z tej okazji podaję źródło rozpusty i przyjemności :) Kolejne wypróbowane, sprawdzone babeczki, jedne z tych lepszych, które jadłam. Babeczki bananowo-wiśniowe z czekoladą <klik> i marcepanowe <klik>  
(te drugie trochę przypalone, bo zapomniałam o nich w trakcie pieczenia hehe )


 Pozdrawiam serdecznie!


22 listopada 2012

Ostatnio dostałam wyróżnienie od Silvanis <klik> I tak naszło mnie na przemyślenia. Dostaję te wyróżnienia, to miłe, że o mnie pamiętacie. Ja je przyjmuję, a w zamian nic nie daję, nie przekazuję ich dalej z różnych powodów. I nie fajnie się z tym czuje. Dlatego to wyróżnienie niech będzie ostatnie, które przyjęłam.

WYRÓŻNIENIA SĄ MIŁE, ALE NIE- DZIĘKUJĘ :)  



1. Twoja ulubiona potrawa?
Konkretnej nie mam, ale jakaś zupa w tygodniu musi być. 

2. Twoje ulubione zajęcie w czasie wolnym? 
Oczywiście, że rękodzieło. Jak tylko przyjadę do domu i mam chwilę czasu zasiadam do czegokolwiek związanego z rękodziełem.
 
3. Czego nie lubisz robić?
Zmywać naczyń, zdecydowanie! Brrrr

4. Co byś zabrała na bezludną wyspę?
Laptopa z podłączeniem do Internetu hehe

5. Ulubiony napój?
Woda, zawsze muszę mieć ją w torebce.

6. Ulubiona maskotka z dzieciństwa?
Misiek sporych rozmiarów o imieniu Coccolino
 
7. Jaką czekoladę lubisz?
Wszystkie lubię :)

8. Jaka była twoja pierwsza praca z rękodzieła?
Z tego co pamiętam to jakieś wyszywanki krzyżykowe.

9. Gdzie zazwyczaj tworzysz swoje prace?
Kiedyś był to stół w dużym pokoju, ale teraz jest to mój pokój, a właściwie sekretarzyk. Jak przyjeżdżam na weekend do domu to porozstawiam wszystko, a gdy wyjeżdżam- zamykam sekretarzyk i nikomu nie przeszkadza bałagan hihi

10. Ulubiony/a artysta lub artystka?
Aż tak w sztuce nie siedzę i za dużo tych artystów nie znam, ale dużo inspiracji dajecie mi Wy- Blogerki :) Każda z Was jest wyjątkową artystką. 

11. Twoja najlepsza praca? 
Coraz bardziej jestem zadowolona z moich butelek  :)

 

Dziękuję za komentarze pod ostatnim postem, fajnie, że kartki spodobały się. Są jeszcze dalekie od ideału, bo się poskręcały pod wpływem kleju, ale w sumie widać, że to rękodzieło 100% ;) 
A czcionki w tej notce to powariowały :D
Pozdrawiam!

12 maja 2012

Pierwszy tydzień szkoły za mną. Przeżyłam. Oj, jak ciężko przestawić się z trybu wypoczynku na tryb pracy. 
U mnie ciąg dalszy pastelowych dodatków. Od pracowników budowlanych wzięłam trochę starych kawałków drucików, poskręcałam, uformowałam w serduszka, pomalowałam i mam tanią ozdobę. Przyczepiłam je sznurkiem lnianym do patyczków od szaszłyków z zamiarem wsadzenia ich w doniczki z kwiatkami. Niestety takowych ciągle u mnie brak. Nigdzie nie mogę znaleźć ładnych bratków... Wszystkie jakieś marne. Może znacie jakieś inne nie za duże kwiatki do dosyć małych doniczek?


W końcu spożytkowałam też napisy od Karoliny <jej blog> o których wspominałam w tamtym roku. Pomimo tego, że Mamuśka uważa je za zbędne, a zioła i tak pomieszała i nie wie co jest co, ja myślę, że jest to fajna ozdoba warzywnika.

Czy wiecie, że moja starsza siostra połknęła tildowego bakcyla i szyje, szyje, szyje. Jest w o tyle lepszej sytuacji ode mnie, że ma maszynę i to co ja robię w tydzień ona- w góra 3 dni. Początki wiadomo nie są łatwe, ale z moim wsparciem i radą (taaa mam mega doświadczenie w tym ;P ) jakoś idzie. Ja jestem od skupowania materiałów przez co dostaję ochrzan od Mamuśki, że wydaję kasę na szmaty, ale weź nie kup, jak one takie ładne. W następnym poście pokażę nowe nabytki ubraniowe.


Widzę, że spodobały Wam się ostatnie fotki w plenerze. Dzisiaj też wstawię kilka.

Poza tym, jakiś czas temu dostałam wyróżnienie. Z Tajemniczej Kawiarenki <klik> Najfajniejsze jest to, że w sumie to nie znałam tego bloga, a dostałam wyróżnienie od jego właścicielki. Dziękuję!
Ze spełnieniem warunków będzie dosyć ciężko, bo jestem naprawdę zwyczajną, spokojną i najnormalniejszą osobą. I ciężko jest mi co raz wymyślać nowinki zaciekawiające Was. Napiszę tylko,że mam sklerozę większą niż typowy człowiek w podeszłym wieku. Widać to np. po tym, że o wyróżnieniu tym zapomniałam pisząc poprzedniego posta. Na studiach zaś, terminowości i zadań do zrealizowania pilnuje mój kalendarz- zapiśnik wszystkiego co muszę zrobić. Inaczej bym zapomniała.
Jeśli chodzi o drugi warunek- kto ma na tyle ciekawe życie i nowinki o których nie wiemy, niech się częstuje i pisze, pisze, pisze :)
Pozdrawiam słonecznie pomimo tych ciemnych chmur za oknem.

30 marca 2012

Zakupy i inne uzewnętrznienia.

Ostatnio coś szczęście mnie opuściło w różnych sprawach, nawet w blogowaniu. Napisałam notkę, zapisałam, wyszłam z bloga, weszłam ponownie i co? Notki nie ma. Zacznę od nowa, w wielkim skrócie ;)
W zeszły weekend wybrałyśmy się z siostrami na babskie zakupy. Upolowałam kilka rzeczy w dobrych cenach. Tym razem poszukiwałam spodni. Wróciłam jednak ze spódnicą. Nigdy nie chodziłam w spódnicach, ale czas najwyższy to zmienić. Ta ma fajny letni wzór (kojarzy mi się z zasłonami, ale w całości naprawdę prezentuje się świetnie), pasuje do eleganckiej koszuli jak i w zestawieniu 'na sportowo'. Do tego znalazłam bazę- wisior z łańcuszkiem, który wypełniłam z 2 stron kaboszonem z grafiką.
 Młodsza siostra biorąc przykład z nas, starszych i doświadczonych 'zakupoholiczek', wypatrzyła przecenioną parasolkę. Na tą pogodę (pomijając wiatr) jak znalazł, a do tego w moje ulubione łapki, kocie bo kocie, ale i tak są świetne.
 
Mając wspominane kiedyś 50zł od Babci zainwestowałam ciut więcej i kupiłam przydasie do decoupage. Część zamówiłam przez internet, a w zdobyciu lakieru i pędzli pomogła mi niezawodna Karolina, dorzucając jeszcze różne papierki. Przy okazji zapraszam na jej bloga <Ręką, nogą i psią łapą>   
 W Lidlu były niedawno zestawy papierów, mnie zauroczył arkusz różowy w ptaszki. 
Pytanie tylko- kiedy ja to wszystko wykorzystam?
Jak narazie pakuję się i idę spać, bo jutro o 5 pobudka i wyjazd do domu. Tam mycie okien (o ile pogoda dopisze), zakupy produktów przedświątecznych na moje wypieki, nauka fizjologii i wiele innych. ;) W niedzielę powrót, 2 dni studiów i tydzień świętowania! Plan klaruje się dosyć napięty, sprzątanie, gotowanie, pieczenie, ale ja wolę taki rozgardiasz we własnym domu niż spokój z dala od rodziny na stancji. A jak u Was plany przedświąteczne? Też korzystacie z takich list- co i kiedy zrobić na kilka dni do przodu, czy budzicie się rano i myślicie ' dzisiaj posprzątam'? Ja muszę przyznać, że coraz częściej wszystko skrupulatnie planuje, choć jak jedna z rzeczy nie wyjdzie to wali się cały plan i jestem zdenerwowana. Ale zazwyczaj się udaje i ogarniam jakoś cały ten chaos z brakiem czasu, mniej lub bardziej skutecznie, czasami kosztem przyjemności, ale jak wiadomo najpierw obowiązki. Układam sobie też w głowie plan co mam wykonać w pierwszej kolejności. To by było na tyle moich przemyśleń ;) 
Dobranoc, radosnego weekendu!

15 marca 2012

Mały kryzys

Chyba przechodzę mały kryzys. Nie tylko ze względu na brak czasu. Nawet jak go mam, to pomimo mnóstwa pomysłów, zgubiłam chęci do czegokolwiek, nawet prowadzenia bloga... Pociesza mnie fakt, że Wy też tak czasami macie, więc to chyba normalne? Jeszcze ta zmienna pogoda wrrrr. Człowiek chciałby się już lżej ubrać, wystawić buziaka na słońce, a tu nic. Nawet na blogu śnieg pada... Wstawić go wstawiłam, ale jak to to ustrojstwo usunąć? Może ktoś się zna na tym i może mi pomóc? Bo nie wiem którą dokładnie linijkę z kodu html wykasować? <tutaj> zrzut do kodu.
 Mam jeszcze kilka zaległości do wstawienia, a dzisiaj taka mała zachęta do zaglądania i pozostawienia po sobie śladu, jak pokaże się kolejna notka. Mini notes tildowy. Mi posłuży do zapisków co chce w przyszłości kupić/mieć lub co moi najbliżsi mogą mi podarować na różne okazje i na pewno się z tego ucieszę :)

Na jakiś czas zniknę, przemyślę kilka rzeczy i zobaczę co będzie dalej.
Pozdrawiam!

4 marca 2012

Album

Tak jak wspominałam w poprzednim poście, rozpoczynam maraton tildowy. Jestem zachwycona kolorami, wzorami, inspiracjami tildowymi, ale niestety nie cenami produktów. Na plus jest jeszcze to, że w Polsce są już one dostępne.
Na pierwszy ogień idzie album, wykonany dla znajomej. Ma słodkie zwierzaki, które są dla niej najważniejsze i robi co może, aby było im jak najlepiej. Pomyślałam więc, że to dobry pomysł na prezent.
Tła nie są typowo tildowe, bo pierwotnie miały takie nie być, ale kolorystyka i przekładki nawiązują do tego.
Pomysł na okładkę zaczerpnięty z kursu Agnieszki za Scrappassion 
 Przeszycia- dziurki robione maszyną do szycia (dzięki Mamo), nitka przewleczona dzięki nieocenionej pomocy Sióstr, bo sama w życiu bym się nie wyrobiła w czasie.
Dołączyłam magnesy z portretami tych cudownych zwierzątek
Gdy zobaczyła je moja Babcia, również zechciała takie mieć, ze swoim psiakiem, który niedawno od nas odszedł. W ramach wdzięczności dała mi 50zł, które w całości przeznaczyłam na akcesoria do decu :)
Przesadziłam chyba z ilością zdjęć w tym poście, więc kto dobrnął do końca to gratuluję i dziękuję :)
Miłego tygodnia!

17 lutego 2012

Wielkie plany

Jeszcze przed sesją zrobiłam małą haftowaną poduszeczkę na igły. Miało być biscornu, ale przez nieuwagę źle zaczęłam zszywać. Nawet szybko ją skończyłam .Zachęcona tempem wyszywania postanowiłam uszyć tym razem prawdziwe biscornu, a nawet 2. Z przepisu Marty i Kaprys. Ponad to planowałam wyszyć trochę większą poduchę zastępującą starą mysz do igieł (swoją drogą to muszę ją Wam kiedyś pokazać). I z tych moich wielkich planów nic nie wyszło. Przeliczyłam się z czasem i ilością materiału do nauki. Ale tą pierwszą poduszeczkę wstawię, bo nie wiem kiedy wrócę do wyszywania.
Poza tym dokupiłam antyramę do zimowego hafciku i oprawiłam go. Przy okazji zmieniłam oprawę haftowanego bzu. Jeszcze kilka obrazków leży w szafie i się gniecie, ale nie wiem czy warto je oprawiać i wieszać, bo wszystkie są w zupełnie innym stylu. Czy to będzie dobrze wyglądało na ścianie? I szkoda mi robić w niej dziur  ;)
W końcu się zebrałam i poszłam do SH. Miałyście rację! To prawdziwa kopalnia materiałów i to za 2zł/szt. Już niedługo efekt pracy z materiałem nr 3. :)
Wzbogaciłam się też o 3 paczki serwetek ;) I kilka silikonowych form do pieczenia. Serduszka są w poprzednim poście, a róże na babkę i babeczki pojawią się w przyszłości z wypiekami.
 Nie mogłam też się oprzeć tym sówkom.
Wczoraj był Tłusty Czwartek, ale swoje pączki i obwarzanki jedliśmy tydzień temu, więc jednogłośnie stwierdziliśmy, że czas na chrusty/faworki. Mamuśka robiła ciasto z podwójnej porcji, ale w połowie nie chciało jej się ich skręcać, więc z pozostałości ja zrobiłam pseudo tartę z jabłkami ;)
 Znowu totalny misz masz mi wyszedł, ale tak może być przez jakiś czas, bo mam sporo takiej drobnicy do wstawienia :)
Pozdrawiam!
Related Posts Plugin for WordPress, Blogger...