Jak Wam minął tydzień? U mnie dosyć pracowicie, skończyłam dwie większe prace- konewkę i doniczkę. Z konewki jestem zadowolona, tylko sporo lakieru na nią poszło, bo ma naprawdę duże rozmiary.
Doniczka też nie jest mała, do cieniowania użyłam patyny oraz roztarłam trochę złotej konturówki.
| | |
| doniczka przed |
|
|
Dzisiaj z rana przysiadłam do oklejania kolejnych pudełek. Odkąd mam nowe meble wszystko w szafkach układam właśnie w pudełkach i bardzo pomaga mi to w utrzymaniu porządku.
W pierwszym zastosowałam zwykłą okleinę, a w drugim tapetę papierową, której historia sięga 30 lat wstecz. Mamuśka opowiadała mi, że miała nią oklejony pokój, musiało to ciekawie wyglądać :) Przechowało się sporo rolek, nawet w dobrym stanie, więc do różnych oklejanek jak znalazł.
A tak wygląda moja ściana po 3 latach od remontu... zaczęła odpadać, ale szwagier ją zaszpachlował, ja teraz maluję. Całe szczęście mam resztkę farby i nawet zbytnio odcień się nie odróżnia.
Zmykam piec ciasto, bo dawno nie było ;)
Udanego weekendu!